Ostatni dzień kampanii

Ostatni dzień kampanii był taki, jak jej cała reszta, czyli bardzo pracowity. Janusz Palikot odwiedził rano Skierniewice, następnie w Warszawie podsumował swoją kampanię, a po południu podpisywał swoją książkę na warszawskiej Patelni.

Zaczęliśmy od wizyty w Skierniewicach, gdzie narzeczona Dariusza Klimczaka z PSL-u, wicemarszałka województwa łódzkiego dostała intratną posadę w miejskiej spółce Energetyka Cieplna. – Ludzie po raz kolejny sobie uświadomili, że Polskie Stronnictwo Ludowe to stonka ziemniaczana polskiej polityki, zżerająca co zielone do samej ziemi – powiedział Janusz Palikot. Nasz kandydat skomentował również kandydaturę Pawła Kukiza i jego pomysł wprowadzenia w Polsce jednomandatowych okręgów wyborczych. – Miał być czarnym koniem, a okazał się naszą szkapą z antysemityzmem w tle. Jednomandatowe okręgi to oddanie całej władzy w ręce Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości.











Następnie pod Belwederem odbyła się konferencja prasowa podsumowująca całą kampanię wyborczą. – Jest 10 powodów, dla których trzeba głosować na mnie, na Janusza Palikota. Te powody są powszechnie znane. To właśnie te powody: Kowalski, Duda, Korwin, Jarubas, Wilk, Komorowski, Kukiz, Tanajno, Braun, Ogórek. 10 bardzo dobrze znanych powodów, dla których warto głosować na mnie – mówił nasz kandydat.













Następnie Janusz Palikot podpisywał swoje książki na warszawskiej Patelni.










Trwa ładowanie komentarzy...